Jesteś w podróży. Długiej podróży… Dostęp wi-fi szybko staje się dla Ciebie ważniejszy od szczoteczki do zębów. Internet umożliwia Ci nie tylko dzielenie się ze światem zdjęciami, doświadczeniami, ale też korzystanie z setek użytecznych aplikacji, lokalizowanie się na mapie, poszerzanie wiedzy o miejscu, w którym jesteś.

W 2015 roku na świecie było przeszło 50 milionów hotspotów z publicznym wi-fi, co daje 1 hotspot na 150 osób! Znalezienie dostępu do sieci w dowolnym miejscu na Ziemi staje się coraz mniejszym wyzwaniem, a Internet można znaleźć w coraz mniej oczywistych punktach na mapie świata. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami! Poznajcie 6 miejsc, w których nie spodziewalibyście się odnaleźć dostęp do sieci!

  1. Księżyc

Gdyby ktoś powiedział mi, że w kosmosie jest wi-fi pewnie stwierdziłabym, że urwał się z księżyca i włożyła takie wieści między bajki. Moje oburzenie byłoby jednak niesłuszne, bowiem to właśnie na Księżycu powstał pierwszy w przestrzeni kosmicznej hotspot. Dzięki NASA i naukowcom Massachusetts Institute of Technology każdy, kto przypadkiem znajdzie się na Księżycu będzie mógł skorzystać z bezprzewodowego Internetu i prosto z naszego satelity wrzucić snapa czy zrobić check-in na Facebooku. Kosmiczny hotspot cechuje niezła prędkość przesyłu danych (622 Mbps), która umożliwi nawet oglądanie seriali. Hmmm Gra o Tron w takich okolicznościach?! 😉

Cel przedsięwzięcia? Ponoć chodzi o zagwarantowanie pokoleniom, które być może w przyszłości będą zmuszone do szukania nowego domu łączności z Ziemią. A może chodzi jedynie o umożliwienie przyszłym klientom Virgin Galactic i pasażerom SpaceShipTwo opcji All Inclusive z wrzucaniem selfie na Instagram? W końcu na liście oczekujących na turystyczny lot w kosmos jest m. in. Katy Perry i Justin Bieber. Niestety, tego nie wiemy!

  1. Cmentarze

Wizyta na cmentarzu Cię przygnębia? Nie martw się, na świecie pojawiły się już pierwsze hotspoty, dzięki którym będziesz mógł uciec myślami gdzie indziej. Na pomysł stworzenia tak wyjątkowych sieci wi-fi wpadli moskiewcy radni, którzy w tym roku na kilku znanych i odwiedzanych przez turystów cmentarzach stworzą tak zwane „strefy komfortu” umożliwiające swobodne korzystanie z Internetu.

Może brzmi to dziwnie i zabawnie, ale potrzeba bycia online w tak szczególnym miejscu rzeczywiście zdaje się być uzasadniona. Zapotrzebowanie wypłynęło bowiem od samych turystów, którzy uskarżali się na brak dostępu do sieci przy próbach odnalezienia grobów znanych ludzi, takich jak np. Michaił Bułhakow. Odwiedzający cmentarze korzystają z Internetu także w celu znalezienia powiązań genealogicznych. Moskwa nie będzie wcale pierwszym miastem, które zapewnia takie udogodnienie – z wi-fi można korzystać już w San Jose Cemetery w hiszpańskiej Granadzie oraz w Oak Grove Cemetery w amerykańskim stanie Kentucky.

  1. Osły

Jeśli wybierasz się do Izraela, by poczuć klimat „czasów Chrystusa”, ale jednocześnie nie zamierzasz rezygnować z relacjonowania swoich wakacji w sieci, wycieczka do Kfar Kedem, izraelskiej wioski zamieszkałej przez ortodoksyjnych Żydów, zdaje się być w sam raz dla Ciebie. Do celu dotrzesz dzięki osiołkom dzielnie noszącym na swoich grzbietach Ciebie oraz… routery udostępniające wi-fi.

Galileiski przewoźnik opiekujący się osiołkami pomyślał o uzależnionych od telefonów turystach, zachęcając do skorzystania ze swoich usług „unikalnym połączeniem klimatu z pierwszych wieków Naszej Ery i technologii XXI wieku”, czyli darmowym dostępem do sieci na całej długości trasy. Ja to kupuję!

  1. Szczyty gór

Wyobraź to sobie – zdobywasz górski szczyt, przed Tobą rozpościerają się niesamowite widoki, a ty jesteś offline i nie masz jak się tym pochwalić światu. Brzmi jak koszmar senny? Spokojnie, jeśli planujesz wycieczkę na Everest, to o dostęp do Internetu nie musisz się już martwić. Nepalski telekom Ncell we współpracy z Huawei i China Mobile zapewnił himalaistom dostęp do Internetu na całej trasie wejścia na najwyższy szczyt Ziemi. Ostatni hotspot znajduje się w bazie tuż pod nim. Jakość 4G LTE umożliwi video rozmowę z mamą, która w końcu będzie mogła odetchnąć z ulgą, że jesteś cały i zdrów.

Jeśli jednak Everest to za wysokie progi na Twoje nogi, spróbuj wspinaczki na japońską świętą górę Fudżi. Na trasie wspinaczki dookoła góry i na jej szczycie jest w sumie 8 hotspotów, dających dostęp do Internetu na 72 godziny. W tym czasie możesz nie tylko wrzucić do sieci niezliczoną ilość snapów, ale też, co istotne dla wielbicieli górskiej wspinaczki, sprawdzić przewidywania pogodowe i informować innych o swoim położeniu.

  1. Biegun północny

To może nie najdziwniejsze, ale na pewno najzimniejsze miejsce, w którym można było korzystać z darmowego wi-fi. Tym razem nie chodziło o dostęp do social mediów i Netflixa, ale ważny dla ludzkości cel – naukę. Hotspot w rosyjskiej bazie Barneo oddalonej o 130 kilometrów od najbardziej wysuniętego na północ punktu Ziemi zbudowali w 2005 roku pracownicy Intela, testując jedną z nowych technologii Intel Centrino. Bezprzewodowy Internet przy -30 stopniach Celsjusza służył naukowcom, researcherom oraz zespołowi ratowników w ich codziennej, ciężkiej pracy.

Hotspot został zamknięty, między innymi ze względu na problemy z żywotnością baterii, jednak eksperyment posłużył Intelowi za przykład, że mobilne technologie umożliwiają pracę w każdym zakątku Ziemi – nawet tak ekstremalnym jak biegun północny.

  1. Plaże

Myślisz sobie „rzucam wszystko i uciekam na Hawaje”? Jeśli myślisz, że plaża Waikiki to idealne miejsce na ucieczkę i odcięcie się od świata, zdaje się, że jesteś w błędzie. Bezprzewodowy Internet jest tam dostępny tak samo, jak biały piasek, drinki z palemką i niekończące się słońce. Jeśli to nie jest dla Ciebie najdziwniejsze miejsce, w którym możesz znaleźć wi-fi, co powiesz na peruwiańską plażę, na której wi-fi możesz znaleźć tylko… w cieniu?

W ubiegłe wakacje The Peruvian League Against Cancer uruchomiła na Playa Agua Dulce w Limie nietypowy hotspot. Sygnał udostępniała wybudowana w tym celu wieża, która rzucała na piasek pokaźnych rozmiarów cień. Dzięki odpowiedniej technologii, z Internetu mogły korzystać jedynie osoby przebywające w jego obszarze. Akcja miała na celu szerzenie wiedzy o profilaktyce raka skóry, a hotspot cieszył się sporym powodzeniem. W słońcu najlepiej wychodzą tak zwane hot-dog legs, czyli zdjęcia opalających się nóg na tle błękitnych fal, jednak z doświadczenia wiemy, że dobór odpowiedniego filtra do jego obróbki jest znacznie łatwiejszy w ciemniejszych miejscach.

Źródła: purple.ai, whoishostingthis.com, onet.pl, komputerswiat.pl, slashgear.com

 

Reklamy